Słowo wstępu


Witam serdecznie wszystkich sympatyków kolarstwa odwiedzających moją stronę. Chciałbym zapoznać Was na niej z moją osobą a także przedstawić się nieco bliżej wszystkim kibicom. Jeżdżę w zawodowej grupie kolarskiej ISD-Neri. O początkach mojej przygody z rowerem a także dalszym przebiegu kariery przeczytacie w dziale ' O mnie'. Mam nadzieje, ze zgromadzone tu informacje pomogą Wam poznać bliżej kolarstwo a może nawet zachęcą do częstszych wycieczek rowerowych. W dziale 'Galeria' postaram się zgromadzić jak najwięcej zdjęć, więc zapraszam od jej przeglądania. Zostawcie po sobie ślad w ‘Księdze gości’ oraz śmiało komentujcie poszczególne newsy. Postaram się, żeby moja strona była jak najbardziej interesująca. Mam nadzieje, ze będziecie ja często odwiedzać.
Serdecznie zapraszam - 'huzar'

Nowe fotki w galerii


Melinda2010

brixia2010-4

brixia2010-3

Aktualności


No i klops (21.03.2010)

Nie tak wyobrażałem sobie mój pierwszy start w Mediolan-San Remo, ale poprzez rzeczy na które nie miałem wpływu musiałem się z wyścigu wycofać. Ale może od początku.

Startując w takich wyścigach człowiek wie że żyje i to właśnie dla takich dni warto tyle cierpieć, wyścig po prostu piękny, super kibice, świetna obsada – po prostu najwyższa półka.

Na odprawie ustaliliśmy role dla poszczególnych kolarzy, ja byłem w grupie tych którzy mieli się zabrać w odjazd, to ważne dla takiej grupy jak nasza, żeby pokazać się w odjeździe, żeby ekipa była widoczna i aktywna. W sumie mi to pasowało, znam moje miejsce w szeregu i wiem, że o tej porze roku nie jestem w stanie dobrze skończyć takiego wyścigu. Więc na starcie ostrym sam czub i wyczekiwanie na pierwszy ból, tak sobie pomyślałem, że dobrze by było odjechać, i jakoś zaznaczyć swoją obecność w wyścigu, ok. pomoc liderom to pomoc liderom, ale jak zostanę n... [rozwiń]

Mediolan-San Remo 2010 (17.03.2010)

To będzie pierwsza „Primavera” w moim życiu, czego mogę się spodziewać??: wiem że będzie szybko, bardzo ciężko i stresująco. 298 km i wyścig z najwyższej półki, nazywany potocznie „wiosennymi mistrzostwami świata” zapewne zasługuje na to miano – ale o tym przekonam się już niedługo. Jutro ostatni trening a w piątek popołudniu powoli udajemy się do hotelu.

Start o 9.45 na Via della Chiesa Rossa, meta pomiędzy 16.30 -17.00: San Remo - Lungomare Italo Calvino.

Będzie się działo ;) trzymajcie kciuki.

Oficjalna strona wyścigu TUTAJ
Trasa wyścigu TUTAJ
Przekrój trasy TUTAJ... [rozwiń]

Zmiana trasy wyścigu w Sobótce + wyścig MTB (13.03.2010)

Dużymi krokami zbliża się chwila kiedy to cała kolarska Polska spotka się na Rozpoczęciu Sezonu Kolarskiego 2010. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom wszystkich sympatyków dwóch kółek mamy do zaproponowania dwa dni kolarskiego ścigania w Sobótce. W sobotę 27 marca odbędzie się wyścig MTB o "Puchar Ślęży," wyścig ujęty w kalendarzu PZKol. W niedzielę 28 marca tradycyjne otwarcie sezonu szosowego. SERDECZNIE ZAPRASZAMY

UWAGA !!! z powodu uszkodzeń drogi na odcinku Świątniki-Sobótka zmieniono trasę wyścigu na Rozpoczęcie Sezonu. Nowo wytyczona runda będzie miała długość szesnastu kilometrów, uległy też zmianie dystanse w poszczególnych kategoriach wiekowych.

info: KS Ślęża Sobótka
Więcej informacji + zmieniony regulamin na oficjalnej stronie KS Ślęża Sobótka ... [rozwiń]

Yes Yes Yes - Malezja nasza (08.03.2010)

Jednak dopięliśmy swego, Rujano nie zawiódł na szóstym etapie który wygrał w pięknym stylu przejmując jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Niedziela to już była praktycznie formalność, pełna kontrola etapu, po którym mogliśmy się cieszyć naszym wspólnym sukcesem.

Podsumowując wyścig – dla nas bardzo ciężki, musieliśmy wziąć na siebie ciężar wszystkich etapów, odpierać ataki, kasować ucieczki itp. Podział ról był prosty, Rujano na generalną więc nie angażuje się w żadne akcje, oszczędza siły i czeka na sobotę, Pidgornyy pilnuje Rujano, jeździ blisko żeby w razie czego szybko mu pomóc, Grabovski i De Negri próbują finiszować, ja i Kvachuk jako lokomotywa, dyktujemy tempo. W razie sytuacji podbramkowej wszyscy mieliśmy się wspierać i np. wspólnie doganiać odjazdy. Prawdę mówiąc na wyścigu popełniliśmy sporo błędów, można było go wygrać mniejszym nakładem sił, ale przy większym ryzyku niepo... [rozwiń]

LTDL etap 3 (03.03.2010)

Dzisiaj w znacznie lepszych nastrojach wracaliśmy do hotelu, do tego o wiele mniej zmęczeni niż wczoraj, choć na etapie działy się przeróżne rzeczy które ciężko mi pojąć, zrozumieć a co dopiero opisać. Ale tak jak już napisałem wczoraj w tym roku ten wyścig rządzi się swoimi prawami i tak pewnie pozostanie do końca.

Dzisiaj znowu musieliśmy się troszkę napracować w końcówce wyścigu, nie chcieliśmy dopuścić do kolejnej groźnej sytuacji. Trochę inaczej rozegraliśmy końcówkę etapu, dzięki czemu Grabo był dzisiaj trzeci. Wczoraj napisałem, że nie mamy sprintera na pierwszą 3, sami widzicie jak dziwny w tym roku jest to wyścig :).

Jutro pewnie podobny scenariusz i ostatni długi etap, ale te następne, że krótsze nie znaczy że będą lżejsze. Pełna mobilizacja na sobotę która na pewno będzie decydującym dniem. Czy uda się odrobić 3 min nad aktualnym liderem, powiem szczerze że będzie ciężko, ale zobacz... [rozwiń]

Nie po myśli (02.03.2010)

Nie po naszej myśli układa się tegoroczna edycja Malezyjskiej etapówki, a może po prostu tak ciężko jest startując z pozycji lidera. Na pierwszym etapie musieliśmy wziąć na siebie ciężar większości kilometrów i dyktować tempo na przedzie grupy. Do tego gdy już myślałem, że przynajmniej zakończymy dzisiaj na remis 200 m przed metą była mała kraksa która przedzieliła peleton, sędziwie tego nie uwzględnili i podzielili peleton na dwie grupy przez co straciłem 8 sek. Dla mnie to akurat mało istotne bo w moim przypadku generalka jest mało istotna, ale Rujano szkoda, bo jako pierwszemu uznali mu czas drugiej grupy. Generalnie chłopak jest silny, jedzie ostrożnie więc tym bardziej szkoda takich strat.

Dzisiaj to już w ogóle nie zrozumiały dla mnie etap, na wyścigu jest z 20 ekip, większość ma typowych sprinterów, jest ekipa lidera a ucieczki nie ma kto gonić. Grupa lidera ma wszystko gdzieś i co najdziwniejsze kolarze z tej właśni... [rozwiń]

Kto kręci kalejdoskopem? (25.02.2010)

Żeby tradycji stało się zadość, lekkie zawirowania na początku sezonu są już chyba wskazane, pewnie jako uodpornienie na dalszą cześć roku – tak żeby później człowieka coraz mniej rzeczy dziwiło ;)

Lekkie zamieszanie powstało wokół naszego wyjazdu do Malezji na Le Tour de Langkawi, owszem tak jak było powiedziane jedziemy, ale według pierwotnego planu powinniśmy wczoraj rano wylądować w Kuala Lumpur. Dlaczego ciągle jestem we Włoszech – otóż biuro w którym grupa kupiła bilety przesunęła nasz lot na piątek rano, na nic zdały się prośby, groźby i tłumaczenia: że sportowcy, że na wyścig, że aklimatyzacja. A już myślałem, że będzie szansa się dobrze zaaklimatyzować, przestawić na ichszy czas i ruszyć mocnej nogą w cieple. No niestety czasu na aklimatyzację będziemy mieli bardzo mało, mam nadzieję, że uda się zrobić dwa treningi: w sobotę zaraz po przylocie i w niedzielę. Wyścig zaczyna się w poniedziałek,... [rozwiń]

Le Tour de Langkawi 2010 (18.02.2010)

01-07 Marca 2010, siedem etapów, jedna ekipa Pro-Tour, dwie Pro-Continental, trzy reprezentacje narodowe i zapewne lekko ponad 40st.C – tak w skrócie przedstawia się mój pierwszy wyścig w tym sezonie.

Pierwsze wyścigi są dla mnie bardzo ciężkie a takie nazwijmy je „egzotyczne” szczególnie dają mi się we znaki, nie tylko Malezja ale również Hainan czy Qinghai Lake bez odpowiedniego przygotowania i dobrej taktyki nie ma co myśleć o walce w klasyfikacji generalnej. Na szczęście nie moje to zmartwienie, my mamy w skaldzie Rujano który powinien sobie poradzić na najcięższym 6 etapie. Problem polega na tym, że wszyscy o tym wiedzą i będą próbowali go zgubić na płaskich etapach wiec pewnie duży ciężar płaskich etapów spadnie właśnie na nas. Na razie bez stresu i nerwów trenujemy wszyscy w Toskanii, pogoda choć ostatnio średnia nie przeszkadza w treningach, jakoś udaje się zrobić trening pomiędzy opadami deszczu czy śniegu w wys... [rozwiń]

Sobótka po raz 16 otwiera kolarski sezon „Memoriałem Romana Ręgorowicza” (14.02.2010)

Tradycyjnie od lat kilkunastu oficjalne otwarcie sezonu w Polsce nastąpi w moim rodzinnym mieście. 28 Marca startuje „Ślężański Mnich” czyli memoriał wspaniałego trenera Romana Ręgorowicza. Już dzisiaj serdecznie zapraszam wszystkich – dosłownie wszystkich, gdyż wyścigi w Sobótce są chyba jedyne na skalę Polski, gdyż startują tu wszystkie kategorie wiekowe. Corocznie przybywa mnóstwo kolarzy i kolarek a liczby mówią same za siebie, rokrocznie frekwencja dopisuje i na starcie we wszystkich kategoriach wiekowych staje grubo ponad 800set kolarzy.

Tradycyjna trasa okrężna wokół Sobótki o długości 12 km z lekkim podjazdem na metę i z podjazdem po mecie pokonywana będzie kilkakrotnie w zależności od kategorii wiekowej:
młodzik 2x12 km = 24 km
junior mł. 4x12 km = 48 km
masters open 4x12 km = 48 km
kobiety open /elita. juniorki/ 4x12 km = 48 km
juniorki młodsze 3x12 km = 36 km
młodz... [rozwiń]

1% podatku (12.02.2010)

Wiele jest instytucji którym można przekazać ten symboliczny jeden procent naszego podatku. Ale wreszcie narodziła się taka która może pomóc naszej ulubionej dyscyplinie sportu. Z inicjatywy Krzyśka Kuźniaka powstała Fundacja Rozwoju Kolarstwa. Krzysiek jak wielu moich kolegów musiał przedwcześnie zakończyć swoja kolarską karierę, pomimo świetnych wyników nie tylko na szosie ale głównie w wyścigach przełajowych (v-ce Mistrz Świata z Zolder w 2002r). Niestety przez współpracę z nieodpowiednimi ludźmi którzy obiecywali kokosy (czyt. dużo) a dawali fistaszki lub wręcz pestki słonecznika (czyt. bardzo mało), Krzysiek nie jest już aktywnym sportowcem – a szkoda. Na pewno było to dla niego niemiłe doświadczenie, gdyż ja sam również przez to przechodziłem. W każdym razie chłopak nie zraził się do kolarstwa, aktywnie idzie przez życie, startując niekiedy w wyścigach MTB a niektóre z nich sponsorując. Przy tym prowadzi swoją firmę, która ... [rozwiń]

Podstrony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14]

sponsorzy