Słowo wstępu


Witam serdecznie wszystkich sympatyków kolarstwa odwiedzających moją stronę. Chciałbym zapoznać Was na niej z moją osobą a także przedstawić się nieco bliżej wszystkim kibicom. Jeżdżę w zawodowej grupie kolarskiej ISD-Neri. O początkach mojej przygody z rowerem a także dalszym przebiegu kariery przeczytacie w dziale ' O mnie'. Mam nadzieje, ze zgromadzone tu informacje pomogą Wam poznać bliżej kolarstwo a może nawet zachęcą do częstszych wycieczek rowerowych. W dziale 'Galeria' postaram się zgromadzić jak najwięcej zdjęć, więc zapraszam od jej przeglądania. Zostawcie po sobie ślad w ‘Księdze gości’ oraz śmiało komentujcie poszczególne newsy. Postaram się, żeby moja strona była jak najbardziej interesująca. Mam nadzieje, ze będziecie ja często odwiedzać.
Serdecznie zapraszam - 'huzar'

Nowe fotki w galerii


Melinda2010

brixia2010-4

brixia2010-3

Aktualności


2010r. w ISD Neri (03.11.2009)

Pytacie mnie co z przyszłym rokiem bo nie ma żadnych informacji, więc wywołany do tablicy odpowiadam. W sezonie 2010 będę jeździł w grupie ISD Neri (chyba że zmieni się nazwa), kontrakt podpisałem w zeszłym tygodniu, taki mały urodzinowy prezent ;) W przyszłym roku będzie sporo zmian:
personalnych - przychodzi między innymi Rujano bez dwóch zdań wzmocnienie na klasyfikację generalną takich wyścigów jak np.: Giro,
sprzętowych - będziemy jeździć na rowerach Cipollini – nowość na światowym rynku, również Mario zaprojektuje nasze stroje podobnie jak w tym roku.
Kalendarz starów – we wstępnym widziałem Tirreno-Adriatco, Milano-Sanremo, Giro d’Italia, Giro di Lombardia i nasz wyścig Solidarności i Olimpijczyków.
To tyle co mogę dzisiaj zdradzić.... [rozwiń]

Ostatnie starty (26.10.2009)

W tym roku na zakończenie sezonu bardzo ciężkie i ważne wyścigi, mówię tu oczywiście o Piemonte, Lombardii i wyścigach je poprzedzających. Kiedyś Lombardie mogłem sobie obejrzeć w telewizji, w tym roku sam brałem w niej udział, piękna sprawa być częścią tak pięknego wyścigu.

Na Piemonte miałem przejechać 100-110 km i się wycofać razem z Podgornym, my mieliśmy myśleć tylko o Lombardii. Najważniejsza i najcięższa góra Lombardii, kolarskie sanktuarium - Madonna del Ghisallo, to po tym podjeździe miałem być w pierwsze grupie i ewentualnie pomagać Viscontiemu jeśli będzie taka potrzeba, byłem i to mnie cieszy. Jeszcze niedawno miałem takie nogi, że chciałem się zapaść pod ziemię (np.:TdP), pewnie bym do tej góry nawet nie dojechał, ale są takie dni i takie wyścigi które mogły by trwać i trwać - wtedy kolarstwo jest piękne naprawdę cieszy. Na Lombardii było ok., ale niestety do czasu, jakieś 30 km przed metą czyli g... [rozwiń]

Giro dell’Emilia (10.10.2009)

Tegoroczna edycja wyścigu obchodzącego swoje setne urodziny to jednocześnie mój debiut na tej trasie. Dystans tradycyjny jak to na wyścigi jednodniowe przystało czyli w okolicy 200km.Początek płaski więc szybki, przez pierwszą godzinę średnia prędkość nieco ponad 51 km/h. Wszyscy z niecierpliwością czekali na odjazd, później normalny scenariusz czyli dyktowanie tempa przez ekipy z kolarzami na wygranie. Po drodze do Bolonii dwa podjazdy które wjechała cała grupa, prawdziwa zabawa zaczęła się nieco dalej. W Bolonii na podjeździe San Luca który dzisiaj pokonywaliśmy pięć razy usytuowana była meta, tak samo jak na Giro tyle, że ilość podjazdów znacznie większa. Wczoraj napisałem że jak się będę czuł na pierwszą piętnastkę będę jechał, inaczej do autobusu i trzeba myśleć o jutrzejszym wyścigu. Ale noga była dobra, w sumie od Anglii czuję się nieźle. Do ostatniego podjazdu dojechałem w pierwszej grupie, nie bez przygód, bo dzisiaj pie... [rozwiń]

Coppa Sabatini (09.10.2009)

Kolejny z Włoskich klasyków za mną, po dobrym występie w Cimurri dzisiaj było jeszcze lepiej. Wyścig bardzo ciężki i w dobrej obsadzie, od startu siedem dużych rund i cztery małe na finisz, ostatni kilometr każdej rundy pod górę którą pokonywaliśmy jedenaście razy. Na pierwsze rundzie z przodu utworzyła się grupa 24 kolarzy nie było nikogo z Liquigas, Aqua Sapone i Miche więc pościg był przedni przez 100 km, ale w pierwszej grupie współpraca układał się bardzo dobrze i w takim składzie dojechalimy do ostatniego decydującego podjazdu. Ciężar większości podjazdów wzieliśmy na siebie my, tzn ja i Podgorny, lepsze równe mocne tempo pod górę niż skoki i tempo szarpane. Poza tym Visconti wygrał ten wyścig dwa razy i na dzisiaj również się nastawił co pewnie wiedzieli wszyscy więc czekali na nasz ruch. Wygrał ten którego obawialiśmy się najbardziej czyli Phillippe Gilbert , Visconti skończył 2 wiec bardzo dobrze, nasza praca nie poszła na... [rozwiń]

Memorial Cimurri (09.10.2009)

191 km na rundach z ciężkim podjazdem oraz szybkie i kręte rundy w końcówce. Ogólnie czułem się dobrze, wszystkie podjazdy wjeżdżałem w pierwszej grupie w końcówce utworzyła się spora grupa ale bez typowych sprinterów więc trzeba było troszkę popracować aby nie dogonili naszej grupy. Finisz grupy około 40 kolarzy wygrał Pozzato, Visconti 6, Clarke 10, ja 22 więc ogólnie ok.... [rozwiń]

Mistrzostwa Świata raczej na plus (02.10.2009)

Może nie do końca szczęśliwie ale na plus mogę zaliczyć tegoroczne MŚ.

Na czasówce miałem jeden cel, pojechać dobre, mocne i równe trzy rundy, tu bardzo ważne było dobre rozłożenie sił, udało mi się to i pomimo pechowego i trochę głupiego upadku na którym straciłem kilkanaście sekund myślę że i tak pojechałem nieźle. Nogę miałem dobrą już podczas wyścigu w Anglii i po cichu liczyłem, że może być dobrze, trochę stresu przed startem i po pierwszej rundzie byłem już w miarę spokojny, mogłem jechać równym mocnym tempem. To co zrobił Fabian, jednym słowem – godne naśladowania.

Jeśli chodzi o start wspólny, tego wyścigu bardzo się obawiałem, długi ciężki interwałowy wyścig a ja byłem po czasówce i tygodniowym wyścigu w Anglii. Ale było ok., siła była, niestety przez ostatnie trzy rundy męczyły mnie kurcze mięśni, dawno nie jechałem takiego dystansu w tempie wyścigowym a ostatnie długie tren... [rozwiń]

Tour of Britain (16.09.2009)

Kolejny debiut w moim kolarskim życiu, tym razem jest to ośmioetapowy wyścig Tour of Britain. Traktowany przeze mnie treningowo i rozgrzewkowo bo nie ścigałem się dość długo, jest do tego celu bardzo dobry, etapy nie długie przez co cały czas coś się dzieje, podjazdy po 2-4 km ale dość strome, brak płaskiego terenu (wyścig jest bardzo interwałowy), mocny wiatr i bardzo szybkie tempo. Jak na razie dopisuje również pogoda, może rano na starcie jest troszkę chłodno, ale najważniejsze że nie pada, bo deszczu obawiałem się tutaj najbardziej. Jak na razie bezkonkurencyjny jest Hagen który wygrał właśnie trzeci etap z rzędu i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Niesamowitą siłę i chyba idealne przygotowanie do MŚ ITT pokazał Wiggins, jest niesamowicie silny, na płaskim gdy jego ekipa goniła ucieczkę rozkręcał miejscami do 65 km/h, dobrze że się dzisiaj wycofał to może opłaci się uciekać, bo z nim w peletonie było to raczej bez sensu... [rozwiń]

Tour of Ireland (25.08.2009)

Szybkie i ciężkie trzy dni w Irlandii, tan najkrócej można opisać mój ostatni wyścig. Pogoda na zielonej wyspie nawet dopisała, dwa dni w słońcu ale za to ostatnim etapie mieliśmy według relacji lokalnych kolarzy i kibiców typowo irlandzką pogodę.

Ja po TdP prawie nie trenowałem, nastawiałem się na tour ale wyszło jak wyszło więc musiałem od kolarstwa odpocząć, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Aktualnie jestem na etapie robienia badań bo muszę znaleźć przyczynę takiego spadku formy.

Na Tour of Ireland jak to po wakacjach - było ciężko. Nie wiedziałem że w Irlandii mają tak wymagający teren, naprawdę długie i strome podjazdy, wąskie drogi i bardzo silnie wiejący wiatr. To wszystko spowodowało, że wyścig był ciężki, przynajmniej dla mnie. Po pierwszym etapie całą ekipę ustawiliśmy pod Kvachuka i Grivko. Niestety pech nas nie opuszcza, Kvachuk po kraksie na drugim etapie wyścig zakończył w szpitalu a... [rozwiń]

66 Tour de Pologne - odsłona 2 (08.08.2009)

No i po ptokach – tak najlepiej i najkrócej można podsumować mój występ w tegorocznym Tour de Pologne, tak źle nie pojechałem tego wyścigu nigdy. Zaryzykowałem sporo, nie wychylając się na płaskich etapach i nastawiając na klasyfikację generalną wyścigu, wierzyłem w to że może być dobrze, bo przed wyścigiem czułem się super, moja forma fizyczna i psychiczna była bardzo dobra, przygotowania konkretne i długie ale niestety wczoraj poznałem gorzki smak porażki. Naprawdę nie wiem co się stało, od startu wszystko było ok i choć długo zastanawiałem się czy odjechać razem z Rutkiem i Jackiem postanowiłem zaryzykować i chyba to mnie zgubiło. Sam przeskok do odjazdu kosztował mnie sporo siły a później, no cóż później było już tylko gorzej. Niestety taki jest sport chciało by się powiedzieć ale jakoś nie widzę dla siebie takiego wytłumaczenia. Winnych nie szukam bo winny jestem tu tylko ja, zły na siebie że nie spełniłem nawet w czę... [rozwiń]

66 Tour de Pologne – odsłona 1 (03.08.2009)

Za mną dwa pierwsze etapy 66 TdP, wczoraj gościliśmy w Warszawie gdzie w wyścigu ulicznym mieliśmy do pokonania nieco ponad 100km. Dzisiaj pierwszy z trzech długich etapów Serock – Białystok o długości 220km. Scenariusz etapów raczej przewidywalny, choć pewnym zaskoczeniem była dzisiejsza prawie pięćdziesięciokilometrowa „wymiana” w peletonie. Tempo było naprawdę szybkie, atakowało bardzo dużo zawodników z większości ekip, co na pewno pozytywnie wpływa na przebieg wyścigu. Po pierwsze takie ściganie jest ciekawsze dla kolarzy bo coś się dzieje i kilometry szybciej lecą, no i kibice szczególnie Ci zgromadzeni przy trasie mogą zobaczyć prawdziwie rozpędzony peleton.

Dobrze że te dwa etapy są już za mną, choć najbardziej obawiałem się tego pierwszego, okazał się nie tak straszny, choć pomimo wszystko lekko wcale nie było. Pierwsze etapy zawsze mam liche, muszę się wprowadzić w wyścig, po zgrupowaniu w Zieleńcu nie ćwi... [rozwiń]

Podstrony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14]

sponsorzy